Karpacz - Karpacz

KarpaczKarpacz cały opatulony był tej zimy śniegiem, a tego wieczora na dodatek prawie nieprzejezdny, bo drogowcy świętowali jeszcze przybycie nowego roku. W pensjonacie Karpacz czekała nas jednak ciepła obiadokolacja i miły wieczór przy grzanym piwku, kiedy to zrobiliśmy rekonesans, co by tu jutro zrobić. Przeglądaliśmy mapki Karpacza, ze szlakami turystycznymi, planami orczyków i tras zjazdowych, gdy podszedł do nas pan kierownik i poradził, jak zorganizować czas. Odradzał zdecydowanie wyjście na szlak, bo w tej kurzawie nie było to rozsądne, ale polecał szczególnie naukę jazdy na nartach. Woleliśmy połazić po Karpaczu. Na jeżdżenie na nartach nie byliśmy wogóle przygotowani, nie mieliśmy odpowiednich kombinezonów, ale stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy tutaj i warunki są korzystne to można by spróbować. Po odpowiednim doposażeniu zrobiliśmy pierwsze kroki. Mąż okazał się urodzonym narciarzem, a ja potrzebowałam kilku dni, by poczuć się na nartach pewnie. Karpacz przyniósł nam dużo frajdy, a po powrocie do domu nawet nasze dorosłe już dzieci nie chciały uwierzyć, że się nauczyliśmy jeździć na nartach.
Przeczytaj też: